Od stanu szaleństwa
Dzieli mnie tylko jeden krok
Dziś spodziewam się błogosławieństwa
Z twoich rąk
Opowiedz mi w kilku słowach
Jakie zwykle miewasz sny
Czy częściej w nich
Pojawiam się ja
Czy może częściej jednak ty
Od stanu szaleństwa
Dzieli mnie tych kilka chwil
Tych kilka lat
Codziennie rano przy śniadaniu
Obserwuje z góry
Cały świat
Tu tu tu.......
Biegłam po schodach ile tchu
Mówili, że ja w górę, lecz ja w dół
By się zatrzymać musiałam spaść
Szybując w dół myślałam jak?
A teraz jestem inna
Całkiem inna
Nie poznajesz inna twarz
Bo teraz jestem inna
Całkiem inna
Tamte chwile porwał wiatr
I tak na skraju swych myśli ja
A pod stopami już nieznany świat
Być może to najlepsza z dróg
Być może zechce zostać tu
A teraz jestem inna... itd.
I tak na skraju swych myśli ja
A pod stopami już nieznany świat
A teraz jestem inna... itd. / x 2.
Każdy dzień jak rytuał
Może kiedyś się uda
W głowie swojej już mam
Mój misterny plan
Ekstremalnie do przodu
Czy przeszkadza to komuś?
Mam swoj problem i stres
Czy taką lubisz mnie?
Więc czy taką lubisz mnie?!
Więc czy taką lubisz mnie?!
Już nie złamie mnie żadna siła
Nie muszę być miła
Popełniać chcę błędy
I upić sie raz
A,a
Coś zrobić głupiego
I nie bać sie tego
Nie sluchać gdy bredzą
Czy lubisz jeszcze mnie?
Byle się nie narazic
Innych słowem nie zranić
By nikt nie myslał źle
Wciąż modliłam sie
Marionetka bez skazy
Tylko w ramke oprawić
I czy jest na to lek?
Czy taką lubisz mnie?
Więc czy taką lubisz mnie
Już nie złamie.....